Kulinarnie - z Wiedźmami. Bo wiedźmy przecież nie tylko napary magiczne gotują!
wtorek, 28 września 2010

moja kolacja dzisiejsza: szpinak zapiekany z serem i pomidorami - niebo w gębie! zjadłam samo ze sobą, ale obstawiam, że jako dodatek obiadowy będzie świetne, szczególnie do mięcha jakiegoś, albo makaronu - tu już pełną rozpustę przewiduję :)

składniki:

  • paczka szpinaku mrożonego (ja miałam siekany, ale z liściastym pewnie byłoby lepsze)
  • pół średniej cebuli
  • 1 całe jajko i 2 żółtka (zostały mi po wczorajszych gofrach, to zużyłam ;)) - w "normalnej" procedurze wrzuciłabym po prostu 2 jajka
  • kostka sera topionego 100g (w mojej lodówce pałętał się taki ze szczypiorkiem)
  • pomidor pokrojony w "ósemki", najlepiej obrany ze skóry (mnie się obierać nie chciało, a po przygotowaniu dania skórka sama schodziła :])
  • ser żółty - u mnie gouda, wg wagi domowej - było jakieś 70g.
  • przyprawy: sól, pieprz, gałka muszkatałowa, świeży czosnek - miałam 9 mikro-ząbków, duże bym dała 2, średnie - 3
  • kropla oliwy - albo i dwie ;)

przygotowanie:

szpinak rozmrozić, i podgrzać. na osobnej patelni podsmażyć pokrojoną w kostkę cebulkę - na kropli (bądź dwóch ;)) oliwy. cebulę wrzucić do szpinaku, i podgrzewać na małym ogniu. dodać serek topiony - wymieszać na gładką masę. dodać jajka - wymieszać, tak, żeby się nie ścięły w za dużych kawałkach. przyprawić do smaku, wszystkimi wymienionymi rzeczami (ze 4-5 razy przekręciłam młynek z solą i pieprzem, wrąbałam czosnek, i dorzuciłam szczyptę gałki na sam koniec). w ciapę powbijać pomidory pokrojone w "ósemki". posypać startym żółtym serem. zapiekać w piekarniku aż ser u góry się roztopi w pełni i lekko przypiecze, ale nie będzie jeszcze brązowy (u mnie ok 8min w 160 stopniach z termoobiegiem)

smacznego :)

z cebulką
 

z pomidorami i już z serem topionym i jajkami

po wyjęciu z piekarnika

na talerzu

taaak. danie wybitnie "niewyględne" ale przepyszne!

 

co jakiś czas, z niechętną regularnością, miewam zachcianki śniadaniowe. na coś konkretnego, ciepłego, trochę słodkiego..? a że za oknem deszczowo i ponoru, to i zachcianka większa. tym razem padło na gofry :)

przygotowanie jest banalnie proste, do wykonania potrzebujemy mikser plus gofrownicę tylko.

• 2 szklanki mąki pszennej 1850
• 1/2 szklanki mleka 1.5%
• 3/4 szklanki wody gazowanej
• 2 czubate łyżeczki proszku do pieczenia
• szczypta soli
• słodzik lub frukoza (mozna pominąć, ja dałam tak symbolicznie 1 niepełną łyżkę)
• 2 białka ubite na sztywną pianę


Mąkę zmiksować z mlekiem, woda, proszkiem, osobno ubić białka i wymieszać z ciastem. Piec gofry - aż będą pachnieć.

gofry
niedziela, 26 września 2010

od współforumki przepis wzięty. guacamole - pycha! i pierwsza klasa :) "nachosów" jeszcze nie próbowałam, ale wszystko przede mną ;)))

avocado jest miękkie, gdy wystający "koconek" bez trudu wciśniesz w owoc:)

Składniki:

* 1 dojrzałe awokado, obrane
* sok z połówki limonki
* 1 dojrzały pomidor
* 1 mała cebulka
* 1 malutki ząbek czosnku
* 1/2 papryczki chili
* sól, pieprz
* 2 łyżki oliwy
* 2 łyżki posiekanych listków kolendry


Przygotowanie: Awokado skropić sokiem z limonki i pokroić w małą kostkę. Pomidora obrać ze skórki i również pokroić w kostkę. Cebulkę, czosnek i papryczkę chilli drobno posiekać, posypać solą. Wszystkie składniki wymieszać i doprawić solą oraz pieprzem. Wlać oliwę i posypać kolendrą.

Ja do tego kupuję tortile, kroję na osiem i smażę w głębokim tłuszczu, są o niebo lepsze od gotowych kukurydzianych nachos.

 

Renial

poniedziałek, 20 września 2010

temat chleba to dla mnie nowość. chodziłam koło przepisów, przepatrywałam internet, szukałam czegoś dla siebie na początek - niezbyt skomplikowanego, żeby się nie zniechęcić od razu. niedawno znalazłam taki przepis, a dzisiaj - wykorzystałam go :)

znalezione gdzie? a gdzieżby indziej, jak nie w Biblii Wypieków Doroty :)

jednak pewnie nie byłabym sobą, gdybym nie dokonała pewnych drobnych modyfikacji: w związku ze stosowaniem przeze mnie diety montignaca mąkę krupczatkę zamieniłam na taką z pełnego przemiałą, a cukier - na fruktozę. a że za dynią nie przepadam to i jej nie wrzuciłam.

składniki - w mojej wersji:

* 1 kg mąki pszennej pełnoziarnistej
* 6 łyżek siemienia lnianego
* 6 łyżek łuskanego słonecznika
* 1 szklanka otrąb pszennych lub żytnich
* 3 łyżki sezamu
* 1,5 łyżki soli
* 4 niepełnie łyżki fruktozy
* 5 dag świeżych drożdży
* 1 litr wody

Mąkę, ziarna, sól, cukier i pokruszone drożdże wymieszać dokładnie. Zalać ciepłą wodą i wyrobić ciasto (ciasto będzie bardzo luźne, ale takie ma być). Odstawić w ciepłe miejsce do wyrośnięcia na 20 minut - niech w spokoju podwaja swoją objętość. (na przyszłość: fruktozy będę dawać max 2 łyżki, chleb wyszedł ciut za słodki jak na mój gust, ale bardzo smaczny mimo tego)

Wyrobić ponownie [ja po prostu mocno rozmieszałam (dalej ciasto będzie luźne)] i przełożyć do natłuszczonych foremek keksowych (z braku foremek keksowych - jednorazówki się skończyły jakoś..? - użyłam garnków okrągłych, co to jeden w drugi pasują, jeden o średnicy 18cm, a drugi - 20, nie natłuszczałam, bo teflonowe ;)). Odstawić do wyrośnięcia  (u mnie chleb rósł około kwadransa, nie podwoił objętości - chociaż chciał ;)).

Piec około 1 godziny (piekłam 45 minut) w temperaturze 230ºC.

mój, ciut przypieczony z góry, ale - pyszny....!

 

chleb wieloziarnisty

 

Tagi
do góry | szablon popełniła kate_mac
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger... Mikser Kulinarny - blogi kulinarne i wyszukiwarka przepisów Durszlak.pl