Kulinarnie - z Wiedźmami. Bo wiedźmy przecież nie tylko napary magiczne gotują!
czwartek, 28 czerwca 2007
... czyli sposób na zutylizowanie pozostałości kalafiora z dnia poprzedniego :)
ewentualnie smaczny dodatek do obiadu przygotowany celowo :)
 
potrzebujemy:
kalafior w formie różyczek (na 2 osoby nie opłaca się brać mniej jak całego niezbyt wielkiego kalafiorka, no, chyba, że jedna z osób nie lubi kalafiora :P)
jajko surowe
bułka tarta
przyprawy (typu sól, pieprz, takie tam)
tłuszcz do smażenia
 
przygotowanie:
kalafiora podzielić na różyczki, ugotować na pół twardo. odcedzić ostudzić nieco, żeby se paluchów nie poparzyć :)
rozbełtać jajko w misce (głębokim talerzyku?) i dodać do niego ulubione przyprawy. (ja czasem daję tylko sól, czasem pieprz pikantny, a czasem jeszcze coś innego) różyczki pomazać jajkiem (wsadzić do tego jaja, i tak, o, każdy wie, o co chodzi :P) obtoczyć w bułce tartej, po czym ponownie obełtać i obtoczyć. tak przygotowane wrzucić na patelnię na rozgrzany tłuszcz. pilnować, żeby się nie przypaliły, i obracać, żeby się równomiernie przysmażyły.
uwaga techniczna: najlepsze wychodzą z frytownicy, ale trzeba jeszcze tą frytownicę mieć ;-)
 
najlepsze na ciepło, ale na zimno też znajdą amatorów :)
 
polecam do mięs i same w sobie :))
wtorek, 19 czerwca 2007
gulasz wieprzowy, lekko pikantny. lubię, bo siedzi w jednym garnku, bo nie wymaga wiele roboty, bo łatwy jest w przechowywaniu. po prostu, lubię :)

składniki:
ok 40-50 dag łopatki wieprzowej bez kości
2 cebule
pieprz zielony
chilli mielone
pieprz czarny mielony
nieco soli
czosnku ze 2-3 ząbki
masmix jakiś kulinarny, albo inne coś.
do zagęszczenia sosu: łyżka śmietany, pół kubka wody, z 1-2 łyżki mąki

przygotowanie:
cebulę zetrzeć na tarce (albo, jak ktoś lubi, pokroić w drobną kosteczkę. ale na tarce jest szybciej zdecydowanie :P), i wrzucić do głębokiego naczynia (promuję i proponuję tutaj głęboką patelnię ingenio, rewelacja) na rozgrzany tłuszcz. niech się lekko szkli. łopatkę pokroić w kosteczkę, najwygodniej taką na jeden kęs :) chyba, że ktoś lubi większe, to proszę bardzo. dorzucić do pięknie zeszklonej już cebulki, obsmażyć pod przykryciem. już obsmażone kawałeczki i cebulkę zalać wodą (tak ja wiem...? żeby dużo sosu wyszło. ja leję do mniej-więcej połowy patelni głębokiej, nieco ponad połowę może), dorzucić nieco chilli, mnóstwo pieprzu zielonego, czosek starty, czarnego pieprzu ciut i szczyptę soli. i tak niech się gotuje wszystko razem pod przykryciem, na malutkim ogniu, aż mięso zmięknie. jak już zmięknie, wyłowić mięso na talerz (dla ułatwienia sobie życia) a sos pozostały w garnku zagęścić śmietaną rozmieszaną z mąką i wodą. znaczy się, rozmieszać to dość dokładnie, doprowadzić do wrzenia mieszając. wrzucić mięsko ponownie i pogotowac jeszcze kilka minut.
idealne wręcz z makaronem typu muszelki lub młodymi ziemniaczkami i ogórkiem kiszonym.

smacznego :)
niedziela, 17 czerwca 2007
głównie sam szpinak był tu rewelacją obiadową, ale w końcu nie jedzony sam ze sobą, tylko z makaronem.
coś prostego a smacznego zarazem, akurat na zajęcie rąk i bujanie w obłokach podczas przygotowania obiadu :)
 
składniki:
paczka szpinaku w liściach (250g)
pół główki czosnku
masmix kulinarny (albo coś podobnego)
gałka muszkatałowa
pieprz czarny
śmietana jogurtowa
sól
 
a, i makaron - ja jadłam akurat razowe spaghetti, mniam :)
 
przygotowanie:
czosnek potrzeć/posiekać, po czym w dużym garnku (użyłam głębokiej patelni ingenio) roztopić nieco tłuszczu i ten czosnek na nim lekko podsmażyć. dodać ćwierć łyżeczki startej gałki muszkatałowej, i niech tak stoi.
szpinak obrać, czyli listkom urwać ogonki (mogą zostać twarde, i w zęby potem kłują), umyć nieco i poszarpane wrzucić do gara, stojącego na minimalnym ogniu. przykryć przykrywką, i tak dusić z kwadrans, co jakiś tam czas mieszając.
przed przykryciem:

i po uduszeniu:

w tak zwanym międzyczasie nastawić wodę na makaron i go ugotować jak tam kto lubi :)
jak sie szpiak juz udusi, doprawić wg własnego smaku (ja dałam soli między dwa palce, i  troszeczkę pieprzu czarnego. dowaliłam jeszcze łyżkę śmietany, wymieszałam i poddusiłam chwilę wszystko ze wszystkim.

uwaga techniczna: makaron czasem lubi uciekać przez dziurki przy odcedzaniu :)


i wymieszałam z makaronem już ugotowanym. dobre było :)

(zdjęcie nieostre nieco, wiem :P)
metoda na ulepszenie potrawy: posypać startym parmezanem. mnie się akurat skończył, ale ogólnie polecam :)
poniedziałek, 11 czerwca 2007
rzecz ogólnie prosta w przygotowaniu. tutaj podrzucam bardziej jako pomysł i ku pamięci ;-)
przygotować:
naleśniki, nie słodkie przypadkiem, czyste lub lekko posolone (osobiście takie wolę)
farsz do naleśników*
ser żółty w plastrach, proponuję mozzarellę bo rewelacyjnie się zapieka
 
farszem nadziać nalesniki (nalesnika poskładać w kopertkę) i przykryc plastrem sera (dwoma? odrobiną wiórków serowych? jak komu pasuje) stronę bez kopertki, kopertkę dajemy na dół. chyba, że się komuś kopertka bardzo rozchodzi, to na wierzch i przykryć ją serem. zapiekać w piekarniku, jakieś 15-20 minut. aż ser się ładnie stopi :)
nie obracać na drugą stronę, chyba, że ktoś lubi zlizywać ser z blachy piekarnika :)
uwaga techniczna: ja krokieciki spinam jeszcze wykałaczkami, żby na pewno się nie rozleciały przy wyciąganiu :)
 
* a farsz...? proponuję:
pieczarki na gęsto, z cebulką uduszone.
albo szpinak, mniam-mniam
rewelacyjnie wychodzą z mięsem mielonym (duuużo pieprzu ziołowego, oj, dużo!) z cebulką usmażonym
i inne.
 
nie próbowałam, ale chodzą po mnie naleśniki z farszem z pomidorów na gęsto. może jutro...? :)

piątek, 08 czerwca 2007
przepis by Owca.Be (dosłownie)
 
1. Składniki:
- gotowy biszkopt
- 2,5 Śnieżki do tortów (to takie w proszku)
- 2 paczki wiórków kokosowych
- paczka płatków migdałowych
- paczka migdałów
- 500 ml śmietany 30%
- dwie białe czekolady
- woda z cytryną i cukrem do lekkiego zmoczenia biszkoptu.

2. Podsmażyć migdały na maśle, żeby zmiękły i żeby ładnie odeszła skórka. (Najlepiej to se znaleźć gdzieś sposób na migdały, bo tym razem mi nie wyszło i musiałam skrobać migdały cholerne nożykiem, w wyniku czego są lekko brązowawe, a powinny być białe, psia krew.)

3. Na dno garnka wlać trochę śmietany, a potem na tym roztapiać powoli kawałki czekolady. Ostudzić.

4. Po ostudzeniu wlać pozostałą śmietanę, wsypać Śnieżki i tentegować mikserem przez jakiś czas (żeby ładnie się wyrobiło i było w miarę sztywne).

5. Wsypać wiórków ile się chce (ja wsypałam całą paczkę 100 g, a drugą wykorzystałam na dekorację), płatków migdałowych ile się chce, potentegować mikserem.

6. No i jazda z krojeniem biszkopta nitką na trzy placki, ze smarowaniem, nieprawdaż, a potem z dekoracją. Jak już się zakremuje torta, to najlepiej posypać go całego wiórkami, łącznie z bokami, wtedy wygląda super. Cała kuchnia dookoła też.
   
żeby nie było wątpliwości, Autorka: Owca Be
 
1 , 2 , 3
Tagi
do góry | szablon popełniła kate_mac
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger... Mikser Kulinarny - blogi kulinarne i wyszukiwarka przepisów Durszlak.pl