Kulinarnie - z Wiedźmami. Bo wiedźmy przecież nie tylko napary magiczne gotują!
środa, 29 lutego 2012
Danie niby łatwe a trudne, proste a wykwintne. Dobry omlet to niebiańskie doznania dla kubków smakowych. I niełatwo taki zrobić. Zdradzę więc mój przepis, dzięki któremu omlet udaje się zawsze, jest puszysty i przepyszny.



porcja na dwa omlety:

składniki:
  • 4 jajka (świeże i dobrej jakości!)
  • 2 płaskie łyżeczki cukru
  • 2 łyżeczki gęstej tłustej śmietany (36%)
  • 2 płaskie łyżki mąki pszennej
  • 2 szczypty soli
  • odrobina oleju rzepakowego
Oddzielić białka od żółtek. Do białek wsypać sól i ubić je na sztywną pianę. Żółtka ubić z cukrem na kogel-mogel, dodać śmietanę i mąkę i ubić na gładką masę. Dodać masę z żółtkami do piany (nie odwrotnie!) i delikatnie, ale dokładnie, wymieszać drewnianą łyżką (to ważne!).
Otrzymamy napowietrzoną, puszystą masę.



Posmarować patelnię odrobiną oleju rzepakowego i rozgrzać ją. Na gorącą wylewać warstwę masy dwumilimetrowej grubości - ciasto rośnie podczas smażenia.



Smażyć ok. półtorej minuty z każdej strony (omlet przewracać za pomocą drewnianej łopatki, jak będzie złotobrązowy - bez problemu odchodzi od patelni). Po usmażeniu zdjąć z patelni za pomocą tej samej łopatki. Podawać sam, z owocami, z dżemem, z konfiturami, z powidłami, z serkiem waniliowym, z serkiem owocowym - jak kto lubi (na zdjęciu wersja z powidłami śliwkowymi).



Życzę smacznego i zapewniam, że jest do czego!
23:47, basiek70
Link Komentarze (6) »
niedziela, 26 lutego 2012

wczoraj przyszli znajomi, tak, na pogaduchy popołudniowo-wieczorne. z uśmiechem wspominaliśmy nasze poprzednie piwne grzańcowanie, jednak powtarzać tego jakoś nie mieliśmy ochoty. nagle Ł. rzucił, że jak coś to może grog. a co to w ogóle ten grog jest? zastanowiliśmy się. wiedzieliśmy, że coś marynarskiego, a skoro marynarskiego to pewnie z rumem. zapytaliśmy więc wujka Gugla, który odesłał nas do cioci Wikipedii, która znowu powiedziała tak:

Grog ? rum lub inny silny trunek, rozcieńczony wodą; zawierać może sok z cytrusów, cynamon, gorącą wodę lub cukier dla poprawy smaku. Podawany niegdyś marynarzom na żaglowcach.

hmm? rzecz zabrzmiała na tyle ciekawie, że na podstawie powyższego opisu postanowiłyśmy z T. spróbować. bo czemu nie? i wyszło, co miało wyjść - smaczne, ale ile rzeczywiście mające wspólnego z grogiem - nie wiem. pewnie mało ;)

prawie grog, czyli rum z sokiem pomarańczowym i dodatkami

składniki, na jedną porcję:

  • 50ml rumu białego
  • 100ml soku pomarańczowego
  • 100ml wody niegazowanej
  • 2/3 łyżeczki cynamonu
  • 1 płaska łyżeczka brązowego cukru
  • szczypta kardamonu

przygotowanie:

wszystkie składniki wlać do garnuszka, podgrzać, zamieszać. gorące wlać do kubka, i pić :)

do gotowania większej ilości można dodać 1 goździk suszony, ale przy przygotowaniu pojedynczej porcji 1 goździk może być zbyt wyczuwalny. chyba, że traficie na mielone goździki - to dorzucić odrobinę, tyle, ile na czubku łyżeczki się zmieści ;)

ilość cukru, i innych przypraw można regulować według własnych potrzeb, smaków, i gustów - jedni lubią słodsze, inni - kwaśniejsze.

prawie grog, czyli rum z sokiem pomarańczowym i dodatkami

prawie grog, czyli rum z sokiem pomarańczowym i dodatkami

napój akurat na takie przedwiośnie - ciepłota i cynamon powodują miłe rozgrzanie, a sok pomarańczowy - orzeźwia wiosennie :)

czwartek, 23 lutego 2012

niedawno przeczytałam, że znajoma zrobiła na obiad karczek w kapuście, ze śliwkami. zabrzmiało tak apetycznie, że po prostu MUSIAŁAM to zrobić, i poprosiłam Tunię o przepis :) podzieliła się, zrobiłam - i od tamtej pory Młoda moja, uprzednio średnio chętna do jedzenia mięsa przez ostatni rok z hakiem, zaczęła jeść mięsko. ba, nie tylko jeść - upomina się wręcz o nie przy przygotowaniu obiadu :)

ku pamięci więc - karczek w kapuście ze śliwkami i jabłkami

karczek z kapustą

składniki:

  • karczek - dorodne plastry, sztuk u mnie cztery - około 500g
  • śliwki suszone - ze 12-16 sztuk (po 3-4 na kotlet)
  • kapusta kiszona - 400g (po odciśnięciu soku, z sokiem miałam trochę ponad 500g)
  • 4 średnie jabłka
  • 2 większe cebule
  • czosnek - albo ząbki, albo suszony w plasterkach
  • tłuszcz do smażenia - gęsi smalec najlepszy, ale z dobrą margaryną też się da :)
  • majeranek suszony,
  • sól, pieprz

przygotowanie:

kotlety z karczku rozbić, posolić, i wstawić na noc do lodówki - niech się przegryzie :) następnie na rozłożone plastry mięsa położyć śliwki i czosnek w plastrach - i zwinąć, jak zrazy.

karczek z kapustą

można spiąć wykałaczkami, a można zawiązać nitką, jak kto woli (z wykałaczkami jest mniej roboty ;))

karczek z kapustą  

 - obsmażyć na patelni, i przełożyć do naczynia do zapiekania (brytfanna, głęboka patelnia, naczynie żaroodporne - co kto ma i woli).

karczek z kapustą

na wytopionym z karczku tłuszczu podsmażyć kapustę, po czym przełożyć do naczynia z mięsem, na wierzch. cebulę poszatkować w wiórki, i albo zeszklić i dać na wierzch, albo surową wrzucić (ja szkliłam, wyszło bardzo dobrze). na to położyć jabłka obrane i pokrojone w cienkie plastry jabłka.

karczek z kapustą 

całość obsypać intensywnie majerankiem,

 karczek z kapustą

pod kapustę wcisnąć tłuszcz jeszcze, i wstawić przykryte do piekarnika nagrzanego do 160 stopni. piec co najmniej godzinę pod przykryciem, i potem jeszcze kolejne pół bez. im dłużej siedzi w piekarniku tym mięso bardziej rozpływa się w ustach :)

karczek z kapustą

środa, 22 lutego 2012

znajduję plusy siedenia w domu, na zwolnieniu lekarskim (z tytułu Młodej z zapaleniem oskrzeli, ech) - czas na kuchnię, czas na gary, czyli coś, z czym w normalnym tygodniu pracy jest krucho chwilami.

bułki żytnie

bułek nam się zachciało - i wybrałam coś innego niż poprzednio. bułki z dodatkiem mąki żytniej i miodu. wyszły - rewelacyjne. na pewno je jeszcze kiedyś zrobię :)

składniki:

  • 250 ml letniej wody
  • paczka (7g) suszonych drożdży)
  • 1 łyżeczka soli
  • 1 łyżka oleju słonecznikowego
  • 1 łyżka miodu płynnego (u mnie: lipowy)
  • 300g mąki pszennej chlebowej (u mnie: typ 650)
  • 100g mąki żytniej (u mnie: typ 720)

przygotowanie:

dla szczęśliwych posiadaczy maszyny do pieczenia chleba: wrzucić wszystko w podanej wyżej kolejności, uruchomić program DOUGH (czyli do wyrabiania ciasta), po ukończeniu programu ciasto wyjąć na lekko omączoną stolnicę / blat, toczyć małe kulko-bułki, odstawić do wyrośnięcia na około pół godziny, po czym wstawić do nagrzanego uprzednio do 190 stopni piekarnika (z włączonym termoobiegiem). piec około 20-25 minut, aż się ładnie przyrumienią, po czym wyjąć, ostudzić na kratce, i.. jeść :)

bułki żytnie

dla osób nie posiadających: wyrobić wszystkie składniki ręcznie, odstawić do podwojenia objętości, wyrobić ponownie, i dalej jak wyżej, od ukształtowania bułek do końca ;)

bułki żytnie

a. widoczne na zdjęciach ślimaczki uskuteczniła moja córka, która koniecznie chciała je zrobić, a potem zjeść (i zjadła, jeszcze ciepłą sztukę upolowała, nie zdążyłam wyrwać jej z rąk ;)) - jak widać, całkiem nieźle się udały :)

bułki żytnie

wtorek, 14 lutego 2012
Czas karnawału to okres, kiedy faworki, zwane gdzieniegdzie chrustem, najlepiej smakują. A tuż przed tłustym czwartkiem i ostatkami smakują szczególnie.

Przepis, sprawdzony od pokoleń w mojej rodzinie, znajdziecie TUTAJ. Chociaż, zdaniem jej członków, prawdziwe faworki należy smażyć na smalcu. No ok. Należy. Odpowiednio cienkie faworki, nie zepsute śmietaną czy proszkiem do pieczenia (brrrrrr), smażone na świeżym smalcu będą absolutnie tradycyjne, te smażone na oleju (do głębokiego smażenia przeznaczonym, czyli rzepakowym) będą z małym wyłomem w tradycyjności, acz równie pyszne.

Smacznego!



To dorzucę jeszcze ostatkową fotkę :)


 
1 , 2
Tagi
do góry | szablon popełniła kate_mac
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger... Mikser Kulinarny - blogi kulinarne i wyszukiwarka przepisów Durszlak.pl